Czy Wy też marzycie czasem o nowym meblu do mieszkania? Jeśli czytacie ten artykuł, na pewno odpowiedzieliście: „oczywiście!”. Jednak co zrobić w przypadku ograniczonego budżetu? Przygotowaliśmy ciekawą propozycję.

Zanim zdecydujemy się na zakup nowego mebla, warto przemyśleć następujące kwestie:

– na jakie zmiany mamy tak naprawdę ochotę?

– czy rzeczywiście dany mebel jest nam tak potrzebny?

– jaką markę wybrać, aby był to zakup na długie lata?

– czy nie ucierpi na tym domowy budżet?

Mamy idealną odpowiedź na tego typu wątpliwości, a jest nią komis meblowy, szybki zakup na jednym z internetowych portali bądź… pobliski śmietnik. Meble, których dotyczy ten wpis powstały bowiem dobrych kilkadziesiąt lat temu – pochodzą z czasów PRL-u.

Zalety starych mebli

Wykonane były bardzo solidnie (po tylu latach wciąż mają się dobrze – szuflady działają bez zarzutu, drzwiczki zamykają się bez żadnego problemu). Dodatkowo polskie szkoły „wypuściły” wówczas na rynek pracy wielu bardzo utalentowanych architektów i projektantów. Ludność zaczęła migrować ze wsi do miast, pozostawiając swój dobytek. W nowym miejscu potrzebowano całego wyposażenia, w związku z czym ogólnie pojęty przemysł wnętrzarski (meble, ceramika, AGD) zaczął się intensywnie rozwijać. Obecnie polski design z okresu PRL-u zdobywa fanów na całym świecie. Skoro więc stare jest modne, dobre i tanie, to po co kupować coś nowego za duże pieniądze? 🙂

Na co zwrócić uwagę podczas zakupu?

Oczywiście sprawa nie jest tak prosta, jak w przypadku nowego produktu. Tu nie wystarczy znalezienie danego modelu, kliknięcie „kup teraz” i oczekiwanie na dostawę. Przede wszystkim musimy uzbroić się w cierpliwość – poszukiwania mogą potrwać tygodniami. Warto wziąć pod uwagę, że na wszelkich aukcjach pojawiają się „poławiacze pereł”, którzy najpierw zdobywają daną rzecz za bezcen, a następnie próbują sprzedać za ogromne pieniądze. Cierpliwość pozwoli nam na znalezienie tego, czego naprawdę szukamy w przystępnej cenie. Meble z odzysku mogą być w różnym stanie, dlatego krok po kroku opiszemy Wam, jak najłatwiej doprowadzić je do porządku. Pamiętajcie jednak, że przed zakupem wszystko trzeba bardzo dokładnie obejrzeć – zasada ta dotyczy szczególnie mebli drewnianych. My zawsze rezygnujemy z zakupu, jeśli widzimy, że są one zamieszkane przez robactwo (np. korniki – te poznacie po dziesiątkach malutkich dziurek na powierzchni mebla). Pozbycie się takich lokatorów wiąże się często z ogromnym nakładem pracy, kosztami związanymi z zakupem środków chemicznych itd. Uważajcie też na pluskwy – lepiej unikać kupowania mebli tapicerowanych z niewiadomego pochodzenia.

Jak odnowić stare meble? Renowacja mebli fornirowanych

Przyjmijmy, że zakupiliśmy fornirowaną komodę (my akurat naszą znaleźliśmy przy śmietniku). Co będzie nam potrzebne do jej renowacji? Oto sprzęt, bez którego ani rusz:

  • kilka arkuszy papieru ściernego (każdy o innym stopniu grubości), 

  • opalarka (na początek nie musicie inwestować w porządny sprzęt – wystarczy zwykła opalarka z jednego z marketów budowlanych, którą kupicie już za 40 zł),

  • dłuto, 

  • masa szpachlowa do wypełnienia ubytków,

  • pędzel,

  • olej do mebli.

Jeśli na koniec chcemy także pomalować mebel, niezbędne będą oczywiście: taśma malarska, farba i lakier.


Opalarką i dłutem w delikatny sposób ściągamy stary lakier. Nie jest to trudne zajęcie, jednak trzeba przygotować się na kilka godzin pracy. Uważajcie, aby nie wdychać oparów (warto założyć maseczkę). Lakier schodzi naprawdę łatwo. Nie wolno zbyt mocno przyciskać dłuta, ponieważ możemy uszkodzić warstwę pod lakierem – nasz piękny fornir, który chcemy pozostawić. Pamiętajcie również, żeby zbyt długo nie ogrzewać jednego miejsca, bo nadpalimy mebel, a taka plama będzie trudna do usunięcia. 


Po ściągnięciu warstwy starego lakieru naszym oczom ukaże się cudowny fornir. Musimy jedynie potraktować go papierem ściernym (o gramaturze 180, a następnie 320/400), aby wygładzić jego powierzchnię. Pozostańcie w maseczkach, bo teraz dopiero pojawi się pył. Następnie uzupełniamy ewentualne ubytki masą szpachlową, a po 24 godzinach znów przecieramy papierem.


To w zasadzie koniec renowacji. My użyjemy jedynie oleju (2-3 razy w odstępie kilku godzin), dzięki czemu uzyskamy prosty i naturalny efekt. Jeśli chcecie, możecie pomalować komodę. Może geometryczne wzory? Jeżeli dodacie odrobinę złota, otrzymacie bardzo modny mebel. Decyzja należy do Was! W przypadku malowania na koniec użyjcie lakieru. Pozwoli to na utwardzenie farby i zapobiegnie zadrapaniom czy powstawaniu plam.

Dajcie znać w komentarzach, czy artykuł był pomocny i pochwalcie się swoimi renowacjami. A może chcecie, abyśmy rozwinęli temat historii designu z PRL-u?