Na rynku są od 20 lat, rocznie wykonują około 10 remontów. Nam opowiedzieli m.in. o tym, dlaczego warto zainwestować w odbiór techniczny nowego budynku, na co zwrócić uwagę inwestując w stare budownictwo oraz po czym poznać, że mamy do czynienia z fachową ekipą remontową.

Buduj i Remontuj to firma, która podjęła się trudnego zadania, jakim okazało się odrestaurowanie mieszkania Łukasza. To jedna z ich ulubionych realizacji, bo – jak sami przyznają – najbardziej lubią remontować stare kamienice.

Zakotwiczeni: Czy podczas remontu starych kamienic trafiacie na jakieś skarby? Stare gazety, dokumenty…

Krzysztof, właściciel BiR: Gazet bywało bardzo dużo, zwłaszcza podczas remontów w Sopocie. Trafialiśmy przeważnie na przedwojenne gazety – w ścianach, a szczególnie w oknach, ponieważ kiedyś, gdy wstawiało się okna skrzyniowe, z gazet robiono izolację. Raz znalazłem w podłodze srebrną łyżeczkę.

A propos skarbów w starych budynkach – historia z mojego dzieciństwa. We Wrzeszczu przy ul. Leczkowa znajduje się budynek, który podczas II wojny był zajmowany przez pułkownika SS. Kiedy z kamienicy wyprowadził się ostatni lokator, chodziliśmy tam z innym dzieciakami, żeby się bawić. Coś rozwaliliśmy, rozbieraliśmy piece kaflowe i sprzedawaliśmy te kafle za grosze na rynku – z nudy staraliśmy się czymś zająć w czasie wakacji. Któregoś razu zaczął się tam kręcić jakiś mężczyzna – później zobaczyliśmy tylko w piwnicy dwa świeżo wykopane rowy głębokie co najmniej na metr. Ktoś wyciągnął z nich dwie duże skrzynki. Do dziś można się zastanawiać, co mogło w nich być…

Czy macie jakieś wskazówki dla osób, które szukają mieszkania? Na co warto zwrócić uwagę, kupując mieszkanie z rynku wtórnego, a na co, gdy inwestujemy w deweloperkę?

Mniej więcej do lat 60. stawiano budynki z cegły – to „zdrowy”, wytrzymały materiał. Później pojawiły się bloki z wielkiej płyty i problemy – tego typu budownictwo to trochę loteria. Ściany przemarzają, dlatego takie bloki muszą być bardzo dobrze docieplone, aby mieszkało się w nich komfortowo. Stare budownictwo to też krzywe ściany i wiele zakazanych współcześnie materiałów, jak np. subit (asfaltowy lepik) pod posadzką. Skucie posadzki i zlikwidowanie go to droga, choć konieczna inwestycja.

Nie do końca natomiast wierzę w nowe budownictwo. Nowe bloki są stawiane bardzo szybko, potem budynek siada, pęka. Wiele do życzenia pozostawia też jakość materiałów. Oczywiście są firmy deweloperskie, które stosują dobrej jakości materiały, ale cena za metr takiego mieszkania jest znacznie wyższa, a to może zniechęcić kupujących. Inwestując w nowy budynek, warto spojrzeć na szyb windy (o ile oczywiście jest taka możliwość i zostaniemy tam wpuszczeni na danym etapie prac). Dlaczego? To najniższe miejsce w całym budynku – jeżeli tam jest sucho, to znaczy, że został on dobrze zaizolowany.

Bywasz przy odbiorze technicznym?

Tak, bardzo często. Robię dużo odbiorów technicznych i niestety znaczna część pozostawia wiele do życzenia.

Czego przeważnie dotyczą uwagi?

Porysowane szyby, poniszczona stolarka okienna. Ostatnio na przykład po odkręceniu gniazdek i włączników okazało się, że wszystkie pod spodem są zardzewiałe – prawdopodobnie elektryk montował je, kiedy tynki były jeszcze mokre. Myślę, że warto zainwestować te 200-300 zł i nie martwić się, że coś będzie nie tak. Specjalista zwymiaruje całe mieszkanie, sprawdzi czy metraż się zgadza, czy instalacje są w porządku. Niestety nabywcy, którzy korzystają z takiej usługi to wciąż niewielka część wszystkich kupujących.

Na czym nie warto oszczędzać podczas remontu mieszkania, nawet jeśli nasz budżet jest ograniczony?

Na pewno nie można oszczędzać na tym, co jest pochowane w ścianach, na przykład na hydraulice czy bateriach podtynkowych. Ścianę można przemalować, płytki można wymienić, ale do tamtego podchodzimy raz i kluczową rolę odgrywa trwałość. Nie polecam też tanich, słabej jakości kabin prysznicowych. Poza tym podstawą jest klej – dobrej jakości, przeznaczony do konkretnych zastosowań (np. do klejenia płytek wielkoformatowych). Ja osobiście wolę zapłacić więcej i mieć pewność, że wszystko będzie w porządku. Jako ekipa pracujemy na swoich materiałach, które kupujemy w specjalistycznych hurtowniach. Dajemy na nie gwarancję, bo to sprawdzone produkty. Oczywiście na wstępie sporządzamy kosztorys, aby klient wiedział, czego się spodziewać. Jednak nie da się uniknąć nieprzewidzianych wydatków. Szczególnie nieprzewidywalne są stare budynki. Tam trudno oszacować dokładnie ostateczny koszt. Podczas jednego z takich remontów musieliśmy na przykład wymienić cały pion kanalizacyjny. Z kolei w nowym budownictwie zmiany kosztorysu wynikają raczej z życzeń klienta. Przykład? Klienci najczęściej nie chcą szpachlować ścian, ponieważ to generuje duży koszt, ale szybko okazuje się, że to nie była dobra decyzja. Kiedy przy zmianach instalacji elektrycznej wykuwa się kable i robi się bruzdy, a następnie miejscowo szpachluje, ta struktura jest już inna niż ta na ścianie dewelopera. Po malowaniu to niestety widać i trzeba szpachlować całość. Problem pojawia się również, gdy w nowym mieszkaniu trafimy na tynk gorszej jakości, zacieki wynikające z malowania natryskowego itd. Co ciekawe, farba z pistoletu przylega nawet do niezagruntowanych ścian. Całość niby wygląda ok, ale kiedy zacznie się malować taką ścianę jeszcze raz, wszystko odpada. Mieliśmy ostatnio taką sytuację i poświęciliśmy tydzień, żeby doprowadzić to do porządku – klient musiał ponieść nieplanowany, ale konieczny koszt.

Po czym poznać, że mamy do czynienia z fachową ekipą?

Przede wszystkim po narzędziach. To musi być sprzęt dobrej jakości, profesjonalne narzędzia w walizkach, a nie najtańsza wiertarka typu 5w1. Fachowców poznamy też po tym, jak przygotowują się do pracy – z pewnością wszystko wokół dobrze zabezpieczą, żeby nie zniszczyć ani nie uszkodzić niczego w czasie remontu.

Dziękujemy za rozmowę.


Tak wyglądało mieszkanie Łukasza, kiedy ekipa Buduj i Remontuj zabrała się do pracy. Efekt końcowy możecie zobaczyć w tym poście.

Wahacie się, czy kupić dane mieszkanie? Warto wcześniej zasięgnąć opinii fachowców. Doświadczona ekipa zwróci uwagę na wszelkie mankamenty i doradzi, czy w ogóle warto inwestować w nieruchomość.

Jeśli chcielibyście, abyśmy poruszyli więcej tego typu kwestii, dajcie znać w komentarzach lub przesyłajcie zapytania na maila zakotwiczeni@zakotwiczeni.pl! 🙂